A jaki problem? Mogli go skierować na

badania do lekarza orzecznika wojewódzkiej komisji d/s niepełnosprawności w Krakowie . lekarz ten delikwentowi znajdującemu sie na łożu śmierci da zdolnośc do pracy ,cudownie go uzdrawiając. Z jednym wyjątkiem …. kiedy pacjent leczy się u niego prywatnie to jest on tak chory że wymaga dodatkowej opieki ,mimo że po komisji lekarskiej idzie …..pracowac na budowie!!!!!

Lecz nie ma się co dziwić , kiedy pracuje sie w byłym szpitalu wojskowym, nawyki trepowskie zostają .