Cudowne ozdrowienie najbardziej chorego pracown…

Jak to było możliwe w ZUS-ie, który niczego nie chce dawać, i w III Rzeczpospolitej? Sam kiedyś stawałem w ZUS-ie na komisji lekarskiej i byłem świadkiem, jak z badania wyszedł 30-letni facet chory na stwardnienie rozsiane, powłóczący nogami, i wizualnie rzecz biorąc, nie nadający się do żadnej pracy. Został uznany za mogącego pracować w zakładzie pracy chronionej. A co z lekarzami, którzy wystawiali lewe zwolnienia?