Re: A to dobre

Ostatnio opowiadał mi jeden z moich klientów, ktory od 20 lat prowadzi niewielką własną firmę, że jego sąsiad w przypływie dobrego humoru spowodowanego wypiciem kilku drinków, pochwalił się, że jest już na emeryturze, a ma dopiero 44 lata, a wysokośc tej emerytury to 15 tys. zł. miesięcznie, gdyz był on jakims znaczącym prokuratorem . I tak to gość, ktory przepracował raptem wszystkiego maksymalnie 20 lat, będzie przez 28 lat /średnio – do 72 roku życia/ otrzymywał sowita emeryturę i my wszyscy zapłacimy na tego nieroba ponad 4 mln. zł., a ów przesiębiorca /obecnie 52 lata/ będzie musiał pracować do 67 roku życia, czyli w jego przypadku będzie miał przepracowanych 46 lat i za 5 lat. ktore mu zostana do 72 roku życia /tyle średnio żyja mężczyźni w Polsce/ dostanie około 60 tys. zł. /ZUS wyliczył mu emeryturę na ok. 1 tys. zł miesięcznie/. Czyli prokurator dostanie prawie 70 razy tyle kasy niz gość, ktory fizycznie płaci każdego miesiąca ok. 1 tys. zł na ZUS, a prokurator nie płacił. Czy to jest normalne? Jak można coś takiego tolerować? Taką właśnie zrobiono reformę to jak przeciw niej nie protestować?