Re: Facebook na giełdzie. Debiut, jakiego …

Narzędziem do czego? Serio pytam. DO czego przeciętny obywatel potrzebuje F*ckbooka, czego nie może – być może nieco wolniej, ale z pewnością z większą gracją (np, poprzez personalizację) – zrobić w co najmniej jeden alternatywny sposób? W odpowiedzi na powyższe pytanie, proszę pominąć te potrzeby, które FB sam wykreował i ludzie nagli zaczęli zadawać sobie pytanie „jak ja mogłem dotychczas bez tego żyć?”. Na szczęście (moim zdaniem „na szczęście”) jest jeszcze sporo osób, którym FB nie odebrało ludzkiego spojrzenia na świat i zdecydowanie większą przyjemność czerpią z kontaktów twarzą w twarz. Bo – z całym szacunkiem – mam w d___e zaproszenie na imprezę, które brzmi „Hejka! Robię w sobotę bibę! Kto chce – wpada, kto nie chce – hak mu w smak”. Na taką bibę to mogę wpaść najwyżej po to, żeby pani domu wyczyścić barek albo przepchać kominek.