Tak . Chiny zazdroszcza nam Unii ,mimo roznic pomiedzy Europejczykami, bo mamy dobre lecznictwo, szkolnictwo, prawo manifestowania albo dojscie do internetu bez cenzura. Czytajac rozne Gazety wiedzilbys , ze Chinczycy walcza o lepsze zycie, ale komunistyczno-liberalna wladza chwilowo jest potezna. Chinscy Artysci przyjezdzaja do Europy , bo zazdroszcza nam ,ze mozemy wystawiac bez obawy o cenzure czy o wiezienie. W Rosji czy w Chinach lub Belorusi jest dobrze tylko filarom wladzy.

i to w strone wschodu i poludnia. Niemcy , francja, hollandia, norwegia, szwecja, estonia, filandia. luksemburg, belgia – to wlasciwie jest podstwawa do nowej unii, bo ta obecna z powodu roznic mentalnosci sie nie sprawdzila. Gdy u nas pani profesor promuje dojenie panstwa, w postaci zakladania fikcjynych przedsiebiorstw kobiet w ciazy – to taka idea na zachodzie w kapitalizmie nadrenskim jest prawie karalna. To nazywa sie wyludzenie i dzailanie sprzecznie z interesem spolecznym.

Ci w Polsce jest wlasciwie interesem spolecznym ? jak grabia panstwo i udajaca cfaniakow, – napewno grabia tez i unie, tym bardziej pieniedzy obcych frajerow z brukseli – niekt nie jest w stanie skontrolowac. Nawet metro i kanalizacje w stolicy budujemy za nie swoje – bez miliardow z Unii i euro – Polska bylaby za kosowem w rozwoju cywilizycjynm.

I tu wystepuje najjakrawszy rozdzwiek – miliardy euro brac – ale odpowiedzialnosci ze euro przyjac sie nie chce. Polskie mniec ciasteczko, nawet to zjedzone.

Mam nadzieje ze wystapimy z unii albo nas o to poprosza, bo sie nienadajemy, jako narod klotliwy, msciwy, zawistny, mafijno-nepotyczny, korupcyjny. I tak przy wydatnej pomocy miliardow Unii nie potrafimy odbic sie od dna najbiedniejszyvch w Unii Europejskiej – tygrys i zielona wyspa z nad wisly przegonila tylko cauosescu-rumunie i zaspanych Bulgarow:-))))

Zanim tak autorytatywnie wyrazisz swoją opinię, wysil się trochę na poznanie praw rządzących rynkiem. Kto nie ma altternatywy, jest zmuszony przyjąć każde warunki sprzedawcy albo zostać bez gazu. Poza tym, LNG kupowany na giełdzie bywa dużo tańszy od wieloletnich kontraktów – gdzie cena jest zależna od rynkowej ceny ropy. Ta w osatnich latach prawie podwoiła się podczas gdy gaz – dzięki łupkom – mocno potaniał.

„U nas też są przymiarki do wkroczenia państwa do gospodarki, aby ratować upadające wielkie firmy budowlane.”

Co takiego? Puścić ich z torbami!

Te „wielkie firmy budowlane” to sprywatyzowane dawne komusze przedisiębiorstwa,

z koneksjami.

Przyczaiły się pod płaszcczykiem prywatności, wiadomo, że kapitalizmu to nie rozumie,

więc teraz znów chcą wracać do starych nałogów dojenia państwa.

Albo ich się puści z torbami albo oni puszczą państwo z torbami.

Puścić ich z torbami. Krzywda im się nie stanie.

Już oni tam sobie spadną na cztery łapki.

To starzy wyjadacze złodziejskiego fachu.

Przekonacie się kto ma rację.

„Analiza połączeń lotniczych”. Fajne zlecenie 🙂

To już lepiej gdyby zatrudnili go na etat a podwładni mogliby potwierdzić że coś robił, że pojawiał sie w pracy.

A zleconko? Ciekawe co analizował oraz jaką wiedzą i materiałami posługiwał się aby owo zlecenie wykonać. Ciekawy też bardzo jestem ile kosztuje u Tuska taka analiza połaczeń. Może mnie stać np. na analizę kosztów dojazdu do pracy albo jakąś inną niezbędną jaka przyjdzie mi do głowy?

Temat istotny, ale potrzeba rozszerzenia, choćby o kwestię sytuacji osób prowadzących własną działalność. nie opłaca się zgłaszać „chorobowego”, mimo iż w przez pewien czas nie pracując – nie mamy dochodu. Komplikacje, dokumenty, zgłaszanie etc (każdy, kto prowadzi działalność wie, w czym rzecz), wprowadzają więcej komplikacji niż rozwiązań. Ubezpieczenie społeczne na siłę wszystkich – także kombinujących – to porażka i pomyłka. Lepiej monitorować skuteczność UP (wzmacniać, albo zlecać innym pośrednictwo) i szukać rozwiązań na likwidację „sztucznej rejestracji”. Np. po trzech odmowach pracy – wyrejestrowanie na 1 rok.

Mnie to zastanawia skąd taki zapał wśród dziennikarzy i KNF do ‚jechania’ po Amber G. Jakoś w przypadku ewenementów przy IPO czy akcjach an NC (albo WGI) to KNF ‚nie zuważa nieprawidłowości’.

Tyle, że w Polsce nikt nie przejmuje się ludźmi i nie będzie w przyszłości, a już chorymi, czyli takimi darmozjadami w szczególności. Chyba, że to są abonamentowi albo budżetowi liberałowie, wtedy państwo przejmuje się.

Właściwie to dziwię się, że ja jeszcze w ogóle pracuję. Może pójdę na chorobowe na 5 lat, wyjadę sobie w podróż dookoła świata? Co ty na to Zusie? Dobry pomysł, co? A pracodawcy powiem, żeby mnie skontrolował w Indonezji albo w Australii. Ku…a, po co jest ta instytucja? Co robi jej j…any dyrektor, gdy coś takiego słyszy? Może policja by się za to również zabrała? Ale gdzież tam, przecież policjanci to głowni klienci lekarzy-łapowników, co potwierdzają statystyki. Myślałem, że nigdy tego nie powiem, ale „Jarek wróc!” i „rozpie…ten cały burdel”.

„…..A o czym niby świadczy wzrost PKB? Na pewno nie o poziomie zadowolenia obywateli…”

Zadowolenia?!! obywateli w Polsce ?! przeciez cos takiego jak zadowolenie jest w Polsce niemozliwe. Jak ktos udaje zadowolonego (bo przeciez naprawde zadowolony byc nie moze) to musi byc albo idiota albo platny prowokator.

> jak można pisać tak tendencyjnie propagandowe artykuły.

> W PRL Trybuna Ludu mogla by się uczyć manipulowania danymi od „GW”.

>

> Przecież my nie gonimy Europy tylko Europa goni nas , bo biednieje.

> Krach w strefie Euro spowodował, że gospodarki Węgier, Estonii, Grecji i Portug

> alii skurczyły się a nie my szybciej gonimy.

Ty debilu w ogóle czytać nie umiesz? Nie ma żadnej informacji o tym, że w Polsce była recesja lub stagnacja.

Poproś kogoś by bombę pie…ął na ciebie. Wtedy będziesz nareszcie szczęśliwy.

Albo sam się wysadź.

z poczta bedzie w polsce, jak z kolejami, budowa drog i szpitalami. wyplaty rent nie dojda do emerytow, bo prywatny dostawca splajtuje.

pracownicy poczty nie beda dostawac pensji o czasie, albo nizsze.

bedzie jeszcze wiekszy balagan niz jest.

PS. z perth, au, do miejscowosci oddalonej o 180 km, list dociera po czterech dniach i jest w deche!

padł, ale sama idea chyba chwyta, zwłaszcza przy okazji Euro – w sieci pojawiło się kilka portali tego typu np wimdu albo polski wyrkostop.pl

… powinno sie przelozyc, wedlug tego co glosi Balcerowicz, na szybki rozwoj i bogactwo tego kraju. Ale jest wrecz inaczej – najlepiej sie maja w Europie panstwa z wysokim obciazeniem podatkami: Dania, Finlandia, Norwegia i Szwecja.

Wiec albo poglady Balcerowicza trzeba wyrzucic (razem z nim) na smietnik, albo tez trzeba szybko dospasowac rzeczywistosc do teoryjek Balcerowicza. Tertium non datur!

Niestety, nie ma na razie żadnej wydajnej i ekonomicznie sensownej metody magazynowania energii w takiej skali, jaka jest potrzebna do obsługi krajowej sieci elektrycznej. Najefektywniejsza jest wciąż metoda spiętrzania wody w dużych zbiornikach przy użyciu chwilowych nadwyżek mocy, ale i jej wydajność sięga, zdaje się, nie więcej niż 70% (tzn. taką część tych nadwyżek można potem odzyskać w postaci prądu). Użycie w tym celu akumulatorów czy kondensatorów na większą skalę byłoby albo potwornie drogie, albo mało wydajne, a przy okazji mogłoby też być niebezpieczne.

Narzędziem do czego? Serio pytam. DO czego przeciętny obywatel potrzebuje F*ckbooka, czego nie może – być może nieco wolniej, ale z pewnością z większą gracją (np, poprzez personalizację) – zrobić w co najmniej jeden alternatywny sposób? W odpowiedzi na powyższe pytanie, proszę pominąć te potrzeby, które FB sam wykreował i ludzie nagli zaczęli zadawać sobie pytanie „jak ja mogłem dotychczas bez tego żyć?”. Na szczęście (moim zdaniem „na szczęście”) jest jeszcze sporo osób, którym FB nie odebrało ludzkiego spojrzenia na świat i zdecydowanie większą przyjemność czerpią z kontaktów twarzą w twarz. Bo – z całym szacunkiem – mam w d___e zaproszenie na imprezę, które brzmi „Hejka! Robię w sobotę bibę! Kto chce – wpada, kto nie chce – hak mu w smak”. Na taką bibę to mogę wpaść najwyżej po to, żeby pani domu wyczyścić barek albo przepchać kominek.

Rozumiem że w innych dużych miastach nie ma spalin ani hałasu 🙂

A już najgorzej mają w Nowym Jorku albo Tokio, do tych miast to pewnie tylko za ciężkie przestępstwa zsyłają 🙂

PS mieszkam w wawie z balkonu widzę las , a ulica oddalona o 150 metrów mi nie przeszkadza. Czyżbyś bedąc w stolicy zwiedził okolice dworca cetralnego i uznałes że tak wygląda całe miasto?