Wolałbym parówkę

ze świeżego i czystego MOM, niż ze „stawianej na nogi” chemią półrocznej, pozieleniałej polędwicy celęcej.

(Jeśli już miałbym wybierać.)

[red][size=6]O, mój Zawrat, kędy tętent kierpców tabunów wolnych górali ciszę o zmierzchu przetnie.[/size=6][/red]