Zaniżanie cen i brak doświadczenia. Firmy budow…

Budowalem kiedys drogi w Afryce, i musze powiedziec ze sytuacja w Polsce wyglada tak samo. Firmy „gwozdz” powstale przez noc. z papierami odkupionymi od innych firm. Wariackie ceny jednostkowe na pozycje kontraktowe. No i najgorsze – najtansza oferta wygrywa – nawet kiedy kazdy wie, ze to nierealne.

System przetargowy musi zostac zmieniony na „najnizsza odpowiedzialna oferte”, czyli cene ktora odpowiada w przyblizeniu kosztorysom wstepnym. To wyeliminuje wariatow.

Platnosci dla kontraktorow musza byc wyplacane miesiecznie, i maksymalnie w 4 tygodnie od zlozenia wniosku o platnosc. W wypadku zastrzezen, mozna zatrzymac maksymalnie 10% wniosku, do rozpatrzenia i wyplacenia w ciagu nastepnych 4 tygodni. To powinno zapewnic plynnosc finansowa wykonawcom.

Wporwadzic tez nalezy system wstepnych kwalifikacji firm skladajacych oferty, ktory powinien byc zrozumialy i eliminawac firmy bez doswiadczenia w realizacji podobnych kontraktow.

Wprowadzic nalezy wymog rekojmi finansowej w wypadku niezrealizowani kontraktu w terminie, badz odstapienia od realizacji.

O ile chodzi o nadzor, to jedynym wyjsciem jest badz wynajecie firm zagranicznych, badz wymog placenia stawek odpowiednich do wymaganych kwalifikacji.

Wszystkie kontrakty powinny byc sprawdzane o ile chodzi o jakosc przez niezalezna firme, na podstawie pobranych probek z odwiertow. To wyeliminuje problemy z dolomitem czy innym kruszywem, co miale byc uzyte do budowy, a zniknelo.

I najwazniejsze – placic za nadzor godziwe stawki. Dobry rezydent i dobrze oplacany bedzie umial doplinowac porzadku i wlasciwego wykonania.